Czy warto kupić multicooker?

Budzik dzwoni po raz czwarty, Ty ledwo otwierasz oczy, a w głowie już kołacze się myśl: „Co na obiad?”. Wizja kolejnej kanapki z żółtym serem albo wydawania ostatnich groszy na chińczyka z budki napawa frustracją. Czasu na gotowanie, zwłaszcza po całodniowych zajęciach, brak. Kasa się nie zgadza, a pomysłów na coś szybkiego, taniego i w miarę zdrowego już dawno wyczerpaliśmy. Brzmi znajomo?

Doskonale rozumiem ten ból. Sam jestem Michałem, studentem z kilkuletnim stażem gotowania na stancji, gdzie liczy się każda minuta i każda złotówka. Moja kuchnia to minimalistyczny kącik, a sprzęt, który posiadam, jest raczej z tych podstawowych. Kiedyś myślałem, że innowacyjne gadżety kuchenne to bajery dla bogaczy albo pasjonatów, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać: czy multicooker to coś, co mogłoby odmienić studenckie życie? Czy ten jeden sprzęt może zastąpić kilka i faktycznie ułatwić nam życie? Postanowiłem to sprawdzić.

Co to właściwie jest ten cały multicooker i czy to nie kolejny bajer?

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o multicookerze, pomyślałem: „Oho, znowu wymyślili coś, co ma robić wszystko, a na koniec nie robi nic porządnie”. Przyznam, że byłem sceptyczny. W końcu studenckie kuchnie nie potrzebują dziesiątków gadżetów, tylko prostych, sprawdzonych rozwiązań. Ale im więcej czytałem, tym bardziej zaczynało mnie to intrygować.

Wielofunkcyjny sprzęt w kuchni (nie tylko) studenta

Multicooker, w dużym uproszczeniu, to taki kuchenny szwajcarski scyzoryk. Jedno urządzenie, które potrafi gotować pod ciśnieniem (jak szybkowar), dusić (jak wolnowar), gotować na parze, smażyć, a nawet piec czy robić jogurty. Wszystko w jednym garnku z elektrycznym zasilaniem. Idea jest taka, że w jednym urządzeniu zamykamy funkcje kilku, co jest kuszące, zwłaszcza gdy na stancji brakuje miejsca na garczki, patelnie i inne sprzęty.

Moja pierwsza myśl była: „Przecież mam garnek, patelnię i płytę indukcyjną. Po co mi to?”. Ale potem zacząłem myśleć o problemach, z którymi mierzę się na co dzień: przypalony ryż, zbyt długo gotujące się gulasze, brak możliwości zostawienia czegoś na wolnym ogniu, kiedy idę na uczelnię. Multicooker obiecuje rozwiązanie wielu z tych kłopotów.

Jakie funkcje ma taki cudak?

Najczęściej spotykane funkcje w multicookerach, które mogą przydać się studentowi:

  • Gotowanie pod ciśnieniem: To prawdziwy game changer. Zupa gotowa w 15 minut, gulasz w 30-40, ciecierzyca w pół godziny bez namaczania. Czas to pieniądz, a na studiach podwójnie.
  • Gotowanie na parze: Zdrowiej, szybciej, bez dodatkowego garnka z sitkiem. Warzywa, ryby, a nawet jajka.
  • Duszenie/Wolne gotowanie: Idealne na gulasze, leczo, bigos. Wrzuciłeś rano, wróciłeś z uczelni, obiad czeka. Bez przypaleń, bez pilnowania.
  • Smażenie: Można podsmażyć cebulkę, mięso przed duszeniem, albo zrobić szybką jajecznicę.
  • Pieczenie: Tak, niektóre modele pozwalają na upieczenie prostego ciasta czy zapiekanki.
  • Gotowanie ryżu/kaszy: Perfekcyjny ryż za każdym razem, bez pilnowania i przypalania. Koniec z twardymi ziarenkami.

Zastanawiałem się, czy faktycznie użyłbym tych wszystkich funkcji. Ale gdy pomyślałem o oszczędności czasu i miejsca, zaczęło to mieć sens.

Multicooker vs. studencki budżet – czy to się opłaca?

No dobrze, funkcje brzmią fajnie, ale studencki portfel to nie skarbonka bez dna. Czy taki sprzęt to jednorazowy, drogi wydatek, który nas zrujnuje, czy może inwestycja, która się zwróci?

Inwestycja początkowa – czy boli?

Ceny multicookerów są bardzo zróżnicowane. Najprostsze modele można kupić już za około 200-300 złotych. Te bardziej zaawansowane, z większą liczbą programów i pojemnością, to koszt 400-800 złotych. Dla studenta to sporo, fakt. Za tyle można kupić sporo jedzenia albo podręczników.

Ale pomyślmy. Jeśli miałbyś kupić osobny szybkowar, wolnowar i garnki do gotowania na parze, wyszłoby to podobnie, a zajęłoby dużo więcej miejsca. W sumie, ten jeden sprzęt zastępuje wiele. To też oznacza mniej gratów do transportowania przy każdej przeprowadzce ze stancji na stancję.

Oszczędności w dłuższej perspektywie – prąd i czas

Kluczem do opłacalności jest to, co dzieje się po zakupie.

  1. Mniejsze rachunki za prąd? Multicookery są często bardziej energooszczędne niż gotowanie na płycie elektrycznej czy w piekarniku przez długi czas. Szczególnie gotowanie pod ciśnieniem skraca czas przygotowania, a co za tym idzie – zużycie energii.
  2. Mniej jedzenia na wynos! To jest chyba największa oszczędność. Gdy masz możliwość szybkiego i prostego przygotowania obiadu w domu, rzadziej sięgasz po drogie dostawy z restauracji czy fast foody. Te 20-30 złotych, które wydajesz na jeden obiad na mieście, szybko sumują się do ceny multicookera.
  3. Mniej marnowania jedzenia: Multicooker pozwala na łatwe gotowanie dużych porcji na kilka dni (meal prep), ale też na przygotowanie małych posiłków dla jednej osoby. Programy wolnego gotowania świetnie nadają się do wykorzystania resztek warzyw czy mniej szlachetnych kawałków mięsa.

Dla mnie te punkty są najbardziej przekonujące. Oszczędność czasu i pieniędzy na jedzeniu to jest coś, co każdy student doceni.

Multicooker w akcji: Moje studenckie doświadczenia

Postanowiłem dać szansę multicookerowi. Po kilku dniach researchu i skonsultowaniu się ze znajomymi, kupiłem jeden z tych średniej półki cenowej. I wiecie co? Nie żałuję!

Gdy czasu brak, a burczy w brzuchu

Największe wrażenie zrobiło na mnie gotowanie pod ciśnieniem. Pamiętam, jak kiedyś wróciłem z kolokwium, padnięty, głodny i bez sił. Zwykle skończyłoby się na szybkiej bułce albo zamówieniu pizzy. Ale tym razem wrzuciłem do multicookera pokrojone warzywa, trochę ryżu, kawałki kurczaka i przyprawy. Ustawiłem program „zupa” na 15 minut. Poszedłem pod prysznic, a po powrocie czekał na mnie gorący, pożywny posiłek. To było objawienie! Bez pilnowania, bez mieszania, bez wykipienia. Po prostu gotowe.

Zupa-gulasz, czyli obiad na trzy dni za grosze (i to szybko!)

Moim ulubionym studenckim przepisem, który w multicookerze wychodzi genialnie, jest szybki gulasz warzywny z dodatkiem mięsa (jeśli macie). Robię go raz na 2-3 dni i mam spokój.

Przepis na szybki gulasz studencki z multicookera

Składniki:

  • 200g mięsa mielonego (lub dowolnego mięsa pokrojonego w kostkę, ewentualnie soczewica/ciecierzyca dla wege)
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka (korzeń)
  • 1/2 papryki (kolor obojętny)
  • 400g passaty pomidorowej (lub puszka krojonych pomidorów)
  • 500ml bulionu (lub wody z kostką rosołową)
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki (opcjonalnie)
  • Sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleju
  • Natka pietruszki do posypania (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  1. Włącz tryb „smażenie” w multicookerze. Wlej olej.
  2. Wrzuć pokrojoną w kostkę cebulę i smaż, aż zmięknie (około 3-5 minut). Dodaj przeciśnięty czosnek i smaż jeszcze minutę.
  3. Dodaj mięso mielone (lub inne mięso/rośliny strączkowe) i smaż, mieszając, aż się zarumieni i rozpadnie na kawałki.
  4. Wrzuć pokrojone w kostkę marchewkę, pietruszkę i paprykę. Smaż przez 5 minut, co jakiś czas mieszając.
  5. Wlej passatę pomidorową i bulion. Dodaj słodką i ostrą paprykę, sól i pieprz. Wymieszaj.
  6. Zamknij pokrywę multicookera. Ustaw program „gotowanie pod ciśnieniem” (pressure cook) na 15-20 minut. Upewnij się, że zawór ciśnienia jest zamknięty.
  7. Po zakończeniu gotowania poczekaj 5-10 minut na naturalne uwolnienie ciśnienia, a następnie ostrożnie otwórz zawór, żeby spuścić resztę pary.
  8. Otwórz pokrywę, wymieszaj gulasz. Spróbuj i ewentualnie dopraw. Posyp natką pietruszki, jeśli masz. Podawaj z ryżem, kaszą lub makaronem, które możesz ugotować w międzyczasie.

Taki gulasz to obiad na kilka dni, jest sycący, pełen warzyw i co najważniejsze – robi się praktycznie sam!

Co jeszcze można wyczarować?

Przetestowałem też inne rzeczy:

  • Idealny ryż za każdym razem – program do ryżu to coś, co powinien mieć każdy student. Nigdy więcej przypalonego dna!
  • Zupa pomidorowa z niczego – z puszek, w 10 minut.
  • Jajka na parze – zdrowy dodatek do śniadania, bez garnka i wody.
  • Bigos – przygotowany w kilka godzin, zamiast całego dnia. Idealny na imprezy z kumplami.
  • Jogurt domowy – chociaż tego jeszcze nie próbowałem, to wiem, że jest taka funkcja w moim modelu.

Multicooker daje mi poczucie kontroli nad tym, co jem, nawet gdy mam mało czasu. To naprawdę podniosło jakość moich studenckich posiłków.

Plusy i minusy multicookera z perspektywy studenta

Każdy sprzęt ma swoje wady i zalety. Podsumujmy, co przemawia za i przeciw multicookerowi w studenckim życiu.

Zalety, które przekonują

  • Szybkość: Gotowanie pod ciśnieniem skraca czas przygotowania posiłków o połowę, a nawet więcej.
  • Wielofunkcyjność: Zastępuje szybkowar, wolnowar, ryżowar, parowar. Mniej sprzętu to więcej miejsca w małej kuchni.
  • Łatwość obsługi: Wrzucasz składniki, wybierasz program, wciskasz start. Reszta dzieje się sama.
  • Energooszczędność: Krótszy czas gotowania i lepsze uszczelnienie zazwyczaj oznaczają mniejsze zużycie prądu.
  • Zdrowsze gotowanie: Opcje gotowania na parze i duszenia pomagają zachować więcej składników odżywczych.
  • Mniej zmywania: Gotujesz w jednym naczyniu, co oznacza tylko jeden garnek do umycia!
  • Bezpieczeństwo: Nowoczesne multicookery mają mnóstwo zabezpieczeń, więc nie musisz się martwić, że coś wybuchnie (jak w starych szybkowarach).

Wady, o których trzeba pamiętać

  • Cena początkowa: Jak już wspominałem, to jednorazowy, większy wydatek.
  • Zajmuje miejsce: Mimo że zastępuje kilka urządzeń, samo w sobie jest dość spore i trzeba znaleźć dla niego kawałek blatu.
  • Krzywa uczenia się: Na początku trzeba trochę poczytać instrukcję i poeksperymentować z programami i czasami gotowania.
  • Jedno danie naraz: Nie ugotujesz w nim jednocześnie ryżu, zupy i warzyw. To jeden garnek do jednego dania.
  • Czyszczenie uszczelek: Uszczelki w pokrywie multicookera mogą wchłaniać zapachy i wymagają regularnego czyszczenia.

Dla kogo multicooker będzie strzałem w dziesiątkę?

Moim zdaniem, multicooker to idealne rozwiązanie dla:

  • Studentów, którzy nie mają czasu: Po prostu wrzucasz i idziesz robić swoje, a obiad robi się sam.
  • Studentów z małą kuchnią: Zastępuje kilka urządzeń, oszczędzając cenne miejsce.
  • Tych, którzy chcą jeść zdrowiej: Gotowanie na parze i duszenie jest zdrowsze niż smażenie.
  • Studentów, którzy nie przepadają za gotowaniem: Upraszcza proces do minimum.
  • Osób, które chcą oszczędzać: Mniej jedzenia na wynos, lepsze planowanie posiłków, mniejsze rachunki za prąd.

Czy warto kupić multicooker? Moje ostateczne zdanie

Po kilku miesiącach używania multicookera mogę śmiało powiedzieć: tak, warto! Dla studenta, który boryka się z brakiem czasu, małym budżetem i ograniczoną przestrzenią w kuchni, to prawdziwy ratunek. Nie jest to sprzęt, który zastąpi wszystko, ale jest to bardzo solidny pomocnik, który ułatwia życie i pozwala na jedzenie zdrowiej i taniej.

To inwestycja, która zwraca się w zaoszczędzonym czasie, mniejszych wydatkach na jedzenie na mieście i po prostu w spokoju ducha, że obiad czeka, a nie trzeba go wymyślać i gotować od zera, gdy już ledwo żyjesz. Jeśli tylko masz możliwość, rozważ zakup. Moje studenckie gotowanie nabrało zupełnie nowego wymiaru.

FAQ: Multicooker oczami studenta

Czy multicooker jest trudny w obsłudze?

Nie, większość modeli jest bardzo intuicyjna. Wystarczy kilka razy użyć, żeby opanować podstawowe programy. Instrukcja obsługi zazwyczaj jest czytelna, a w internecie znajdziesz mnóstwo poradników i przepisów.

Ile prądu zużywa multicooker?

To zależy od modelu i funkcji. Przeciętny multicooker ma moc od 900W do 1200W. Dzięki temu, że gotuje szybciej niż tradycyjne metody, często zużywa mniej energii w przeliczeniu na gotowy posiłek.

Czy można w nim smażyć?

Tak, większość multicookerów ma funkcję smażenia. Możesz podsmażyć cebulę, mięso, a nawet zrobić jajecznicę.

Jaki model multicookera polecasz na początek?

Dla studenta polecam model o pojemności około 5-6 litrów, z funkcją gotowania pod ciśnieniem, wolnego gotowania i gotowania ryżu. Marki takie jak Instant Pot, Tefal czy Xiaomi oferują solidne urządzenia w rozsądnych cenach. Poszukaj opinii w internecie i wybierz coś, co mieści się w Twoim budżecie.

Czy multicooker nadaje się do gotowania dla jednej osoby?

Zdecydowanie tak! Możesz gotować mniejsze porcje, a większe dania (jak gulasz z przepisu) przygotować raz na kilka dni i mieć gotowe obiady na później.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o technologii stojącej za szybkowarami i multicookerami, zajrzyj na stronę Wikipedia, gdzie znajdziesz szczegółowe informacje na ten temat.

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *